List do Janusza

by - czerwca 04, 2017


Drogi, Januszu!                                                                            Januszowo, 6 czerwca 2017
 
   Piszę do Ciebie ten list, aby niczym Julia Szekspira zadać Ci pytanie. Januszu, czemu Ty jesteś Januszem?
   Cieszę się, że mimo iż jesteś kosmopolitą najbardziej pokochałeś moją  skromną Polskę. Jest mi to jak najbardziej na rękę, bo mogę Cię często widywać. Spotykamy się bardzo często, częściej niż Ci się wydaje. Wielokrotnie byłam świadkiem Twoich można nawet rzec legendarnych czynów.
Widziałam np. jak z całym impetem skaczesz na babę wyrywając jej z dłoni ostatnią parę crocsy’ów z Lidla. Byłam pod wrażeniem, prawdziwy z Ciebie Janusz. Innym razem przyglądałam się jak niczym ninja w skarpetach i sandałach wykradałeś w Biedronce reklamówki upychając je w kieszeniach Twojej kamizelki. Podziwiam Cię, Januszu, za Twoją pracowitość-tylko Ty potrafisz myć pudełka po maśle, bo „może się przydadzą”. Kocham Cię za oszczędność i upór gdy kłócisz się z kasjerką tłumacząc je, że to dwuletnie bony nadal powinny być ważne, skoro ich nie wykorzystałeś. I mimo iż czasami kłócisz się ze mną, że konserwa to konserwa i, że powinnam kupić tą dla psa, bo jest tańsza, to i tak dajesz mi wiele szczęścia. Uwielbiam Twój szeroki uśmiech spod dorodnego wąsa gdy śmiejesz się z Twojego autorskiego żartu o makaronie. Czy zazdrość jest dowodem miłości? Bo czuję ją bardzo często, szczególnie gdy bez zgody i chęci młodych dziewczyn tańczysz z nimi Januszango na weselu ciotki Wiesi, lekko chwiejąc się pod wpływem nalewki z wiśni ukradzionych Kowalskiemu.
   Wiem, że w Twojej przyszłości nie ma miejsca dla mnie. Jesteśmy jak ogień i woda. Ja to tylko niedoścignioną wersją Ciebie. Nie potrafię dorównać Ci poziomowi cebularstwa. Nie umiem kłócić się z babą w Żabce, żeby zeszła trochę z ceny. Nie jestem w stanie wytykać wszystkim wady mając ich samemu pod dostatkiem, a obrażanie wszystkich od złodziei to dla mnie abstrakcja. Mam nadzieję, że kiedyś chociaż zbliżę się do Twojego poziomu.
   Życzę Ci dużo szczęścia, pielęgnuj swoją wewnętrzną cebulę, a kiedyś na pewno spotkasz Grażynę swojego życia.
Pozdrawiam, Natalia.

P.s. Przepraszam za wszelkie błędy i literówki.


You May Also Like

15 komentarze

  1. Genialne ujęcie rzeczywistości !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie Janusze, świat nie wyglądałby tak samo - byłby zupełnie innym, mniej barwnym miejscem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Ci Janusze..
    Chętni na każdą promocję w biedronce, wyklucajacy się o grosika w żabce, świecący pudełkami po lodach i zostawiając to na szczypiorek :D
    Obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lidlowe Janusze wymiatają :D :D :D nie ma mocnych na fakiego Januszka! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha, każdy z nas zna Janusza :D Uśmiechnęłam się czytając, bardzo przyjemne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Janusz to imię mojego kota, nie mogłem się przestać śmiać czytając! Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny, lekki post :) Czytałam go z uśmiechem na ustach ;)

    Pozdrawiam, Agrafka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam Ci pojechać, ale naprawdę fajnie napisane :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile ci Janusze wnoszą do naszego życia, aż głowa zaczyna boleć od tego myślenia :).
    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za takie poczucie humoru, bo aż miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nudno by było bez takich Januszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do Januszy, to mijam ich codziennie w sklepie, tramwaju, autobusie, a w pracy to mam ich aż nad to, normalnie cebula na cebuli :-)Karola Jusin

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakże trafiony i zabawny post ;) Takich Januszów spotykam na każdym kroku niestety... Pudełko po maśle też myję, ale dlatego że je segreguję - natomiast znam takich którzy używają ich zamiast misek. :D
    Pozdrawiam!
    lemonade-street.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja się zastanawiam czemu akurat "Janusze"? Ale post śmieszny. :)
    latte90.simplesite.com

    OdpowiedzUsuń
  14. "...kłócisz się z kasjerką tłumacząc je, że to dwuletnie bony nadal powinny być ważne..." - mamy tego samego Janusza? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe- no w punkt! :D
    Aczkolwiek mi Krystyna jakoś bardziej pasuje do tych czynow niż Janusz ;)

    OdpowiedzUsuń