Moja walka z Krzyżakami

by - kwietnia 10, 2017


    Wreszcie nadszedł ten moment. Próbowałam odsunąć go od siebie rękoma i nogami, ale bezskuteczne, on po prostu musiał w końcu się pojawić. Krew, pot i łzy. Rodzina, miłość i bitwa. Tak, mowa o lekturze "Krzyżacy".



   13 stycznia, 2017 r.

 -Nasza polonistka zapowiedziała nam lekturę na 20 marca, easy! Mam prawie dwa miesiące i około 700  stron. Czyli muszę czytać około 11 stron dziennie. No problem!  Zaczynam od jutra.

    14 lutego, 2017 r.

-Że co ja miałam dzisiaj zrobić? Aaaa, czytać. Nie mam czasu, nie chce,  nie teraz. Mam dużo czasu, nic się nie stanie jak zacznę od jutra.

   Kilkadziesiąt "juter" później....

   1 marca, 2017 r. 

 -Który dzisiaj? CO?! Kurczę, nie zdążę! Spokojnie, Natalka. Kalkulator w ruch. 700 stron w 20 dni, to będzie coś koło 35 stron, uf. Spokojnie dam radę, przecież gdy czytałam Harrego Pottera i przeklęte dziecko bez większych trudności pochłaniałam 100 stron jednego dnia. Dam radę - spojrzałam na książkę.
-Ale będę sobie dawać radę od jutra.

   2 marca, 2017 r., godzina 20:00

-No to pora na walkę z Krzyżakami. Grunt to myśleć pozytywnie, to nie może być takie złe - powiedziałam rzucając się z książką na łóżko.
-Kawał historii. Jurand, Zbyszko, bitwa i miłość, to może być ciekawe. Podobno Sienkiewicz to geniusz więc jego działa też powinny być świetne. Szukaj plusów Natalka. No cóż, jak nie przeczytam to się nie dowiem-odetchnęłam głęboko i zaczęłam czytać.
-W Tyńcu, w gospodzie "Pod Lutym Turem", należącej do opactwa... Opactwa....

   3 marca, 2017 r., godz. 7:10

PI, PI, PI, PIII, PIII
-Co jest? - zerwałam się z łóżka. Siadłam na rogu łóżka, oparłam łokcie o nogi i schowałam twarz w dłoniach. Spojrzałam na rozłożoną książkę opatrzoną ogromnym tytułem "Krzyżacy".
-No i super...-powiedziałam. Krzyżacy- najlepszą bajką na dobranoc, zasypiasz po 5 zdaniach. Bomba. W takim tempie skończę ją za niecałe 30 lat...

    Parę prób później...

    7 marca, 2017 r. 

-Nie no, tak nie może być. Co mam zrobić? Zostało mi 13 dni i nadal 700 stron. Jedno jest pewne, muszę ją przeczytać. Choćby się paliło i waliła to zrobię to-powiedziałam zaciskając pięści.
Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeczesywać wzrokiem małe, czarne literki.


   Faza I-mobilizacja

-Dam radę, dam radę. Warto, przyda mi się. Na pewno będą na egzaminie gimnazjalnym. Zapewne wiele się nauczę, a z tej kartkówki 5 będę mieć murowane.

   Faza II-obojętność 

-Kij z tym-powiedziałam rzucając książkę na biurko.
-Nic się nie stanie jak jednej lektury nie przeczytam.

   Faza III-wyrzuty sumienia

-A co jak dostanę jedynkę? Będę mieć do siebie żal, zawiodę rodziców, nauczycieli, zniszczę własne ambicje. Nie dostanę już nawet 4 na koniec, będę miała niższą średnią, brak paska, złe wyniki egzaminu gimnazjalnego, niedostanie się do dobrej szkoły, brak pracy, brak pieniędzy, jedzenia, śmierć głodowa... O nie, nie, nie! Czytam!

   Faza IV-rozproszenie

-Co to? O jakie fajne! W sumie przydałoby się zrobić porządki-powiedziałam otwierając szafkę, z której wysypała się sterta ubrań.
-Tak, to najwyższy czas, aby je poukładać. O ja! Tej bluzki szukałam od miesiąca! A co to? Moje spodnie z podstawówki? Co one tu robią? Hahaha, co to za bluza!-powiedziałam śmiejąc się i sprzątając.
   Po zakończeniu porządków z powrotem usiadłam na łóżko.
-No to czytamy. W Tyńcu, w gospodzie "Pod Lutym Turem", należącej do opactwa... -przerwałam słysząc z głos mamy.
-Natalka! Powtarzam Ci od tygodnia, że masz posprzątać łazie...
-Już pędzę mamo-przerwałam jej i pobiegłam na dół rzucając książkę na łóżko.
-Krzyżacy mogą poczekać-stwierdziłam.
  Do czytania próbowałam powrócić jeszcze z 6 razy, za każdym razem znajdowało się coś do roboty. A to zadanie, które muszę zrobić na przyszły tydzień, a to spacer z psem, nie mówiąc już o posprzątaniu całego domu. Kiedy zrobiłam już wszystko co byłam w stanie wykonać w tym oraz przyszłym życiu i wydawało się, że wreszcie uda mi się zmusić do czytania zaczęłam liczyć ilość szpilek w tablicy korkowej. Tego chyba nie muszę komentować.

   Faza V-depresja

-Mamooo! Ja nie chcę! To jest takie złe, głupie, fujka! Co to znaczy?  Kto to był? O co w tym chodzi? Ja nie rozumiem! Aaaaaaa! - wykrzyczałam i prawie z płaczem rzuciłam się na łóżko.

   Faza VI-nienawiść 

-Co to to nie! Nigdy więcej nie dotknę tej książki! Kto to w ogóle umieścił na liście lektur obowiązkowych? Kogo obchodzą działa Sienkiewicza? To polski czy historia? Treść tej książki nigdy mi się w życiu nie przyda, nie moglibyśmy np. omawiać poradników typu Jak schudnąć 15 kg w weekend? Książka? Książka! A jaka przydatna... Obiecuję, że gdybym mogła raz cofnąć się do dowolnego punktu w przeszłość to wybrałabym rok ukończenia tej książki i wrzuciła ją do ognia, dla dobra siebie i swoich dzieci.


    19 marca, 2017 r. 

-Dobra, przeczytam streszczenie.


Wpis ma charakter humorystyczny. W rzeczywistość bardzo lubię Sienkiewicza i uważam, że przeczytanie chociaż kawałka Krzyżaków jest koniecznością. ;)

You May Also Like

7 komentarze

  1. Jakbym czytała o sobie! serio :D ale w chwilach zwątpienia sięgałam zawsze po audiobook

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest takie true! Zwłaszcza to obliczanie ile stron trzeba jednego dnia, ale itak nic zł tego nie wychodzi... pisz tak dalej bardzo mi się spodobało!

    http://weronikadorocka.blogspot.com/2017/04/streetwear-classy-sassy-and-bling-bling.html

    OdpowiedzUsuń
  3. O, "Krzyżacy"! Lektura, której nie przeczytałem wtedy, kiedy mi kazano, tylko tuż przed maturą. O ile kojarzę nawet fajna akcja, chociaż dziś już za wiele nie pamiętam (ćwierć wieku minęło, pamięć już nie ta...).

    Osobna sprawa to krzywda, jaką staropolszczyźnie wyrządził Sienkiewicz. Ani w "Trylogii", ani w "Krzyżakach" nie ma języka takiego, jakiego faktycznie używano w danym okresie, tylko taki, jaki sobie Henio wymarzył. No i teraz wszyscy myślą, że wtedy się tak faktycznie gadało.

    Pozdrawiam zza blogowej miedzy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moi wujkowie uwielbiali "Krzyżaków", a ja no tak średnio haha.

    mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przeczytalam streszczenie krzyzakow i nawet nie podejmywalam sie przeczytania calej ksiazki hahahaha

    co powiesz na wspólną obserwację? ja już i to z ogromną chęcią! pozdrawiam
    http://justemsi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Anuluj obserwacje, rewanżu nie będzie. :)

      Usuń
  6. Czytałam I nie wyobrażam sobie, zeby miałoby byc inaczej :) za to z lektur nie przebrnęłam przez Romea I Julie, wykasowałabym z listy lektur, nudne to I egzaltowane.

    OdpowiedzUsuń