Zimowe lenistwo

by - grudnia 05, 2016

Hejka kochani! Trwam w postanowieniu, i dlatego pojawia się kolejny post. Zapraszam serdecznie do lekturki :D Na końcu ważna informacja!

Zima. O moim stosunku do niej pisałam już w jednym z poprzednich postów pt. ''Zima - fantastyczna czy okropna?'' gdzie wypisywałam jej wady i zalety. Jednak zima to też pora roku przez, którą wzrasta nasze lenistwo, niestety...

Dlaczego? Może dlatego, że w zimie jest wiele wymówek: ''Już niedługo święta, nadrobię to'',
''Zaraz ferie, będę mieć na to czas'', ''Zimno jest''.
Czy nie jest tak? Przestajemy się ruszać, bo przecież mróz nas zabije. Wolimy leżeć w łóżku przykryci po sam czubek głowy oglądając śmieszne koty na YouTube. Błąd. Z lenistwem jest jak z kotem - jeśli mu pozwolisz wejdzie Ci na głowę i nie da go się łatwo zgonić. Mam tak ze swojego doświadczenia. Trochę wolnego robi ze mnie leniwca. Trudno jest mi później wrócić do normalnego funkcjonowania. Wcześniej w ciągu dnia dużo robiłam, zostawało mi czasu, nie byłam zmęczona... Ale po przerwie to niestety się zmienia, nigdy nie mogę się z niczym wyrobić...
Wyjątkiem jest blog. Czemu? Kocham to co robię. Pisanie postów, szukane ciekawych materiałów, robienie i obrabianie zdjęć oraz zajmowanie się design'iem blogów to moja bajka, pasja i żadne lenistwo nie powstrzyma mnie przed robieniem tego co uwielbiam.
Ale wróćmy do tematu.
Jak pokonać naszego lenia? Ciężka sprawa. Nie widzę innego rozwiązania jak zmusić się do pracy.Ustalam co chce zrobić danego dnia. Oczywiście na początku mi to nie wychodzi, ale z dnia na dzień robię coraz więcej. A kiedy już działam pełną parą nadchodzi piątek i na moje plecy wskakuje weekendowy leń, którego na szczęście łatwo zgonić, bo wiadomo, im krócej leniuchujemy tym szybciej wracamy do normy.
Jak wiemy z reklam leków, lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego teraz o tym jak nie dać się lenistwu.
Na początku zadajmy sobie pytanie co to jest lenistwo? Uważam, że jest to wybicie się z rytmu, odpuszczenie sobie i szukanie wymówek. A więc analogicznie wystarczy sobie nie folgować. Ale jak?!
W weekend jest jeszcze OK, rozumiecie -praca domowa, nauka, utrzymujemy tempo, ale ferie?
Jestem osobą, która mimo, że nie przepada za nauką i mało się uczy ma dobre oceny ( na koniec będzie około 5.0 :D ), to nie wyobrażam sobie spędzenia całych dwóch tygodniu z nosem w książkach. Myślę, że dobrym zamiennikiem jest praca, którą lubimy np. pisanie postów, robienie i obrabianie zdjęć, tworzenie wierszy oraz opowiadań czy rozwiązywanie krzyżówek. Zawsze to coś, ważne, aby nie siedzieć bezczynnie. Sądzę, że spotkanie ze znajomymi, wyjście na basen, do teatru czy kina to też dobry pomysł. Dzięki temu nie uda Wam się ''zasiedzieć'', odpoczniecie i przynajmniej trochę ułatwi to wasz powrót do pracy.
Oczywiście pamiętajcie o naszych smutnych obowiązkach! Np. opieka nad młodszym rodzeństwem jeśli takowe posiadacie, sprzątanie, pomoc w kuchni no i oczywiście nauka. Nie wiem jak Wy, ale ja na pierwszy tydzień po feriach mam zaplanowane 3 testy. Myślę, że po godzinie, może pół dziennie i piątki gwarantowane. :P
Wracając do mojego sposobu zapobiegania rozleniwienia się - na ile to jest skuteczne? Wypróbujcie ! Mi pomaga a przynajmniej nie mam później wyrzutów sumienia, że zmarnowałam swój wolny czas.


 Jednak niech każdy zada sobie pytanie : ''Czym byłyby ferie bez słodkiego leniuchowania?''.
Każdy z nas ma taki dzień, w którym totalnie nic mu się nie chce. Jeśli spędzisz jedne dzień w łóżku, ubrany w pidżamę i grube skarpety,z laptopem na kolanach, kubkiem mleka w ręce i tabliczką ukochanej czekolady to nic się nie stanie. Każdy ma prawo do lenistwa, tylko nie przesadzajcie ! :D

 OK, to koniec. Mam nadzieję, że post się przyda. Już na pożegnanie życzę mieszkańcom województw : świętokrzyskiego, wielkopolskiego, małopolskiego, lubuskiego i kujawsko-pomorskiego , ciekawych i bezpiecznych ferii, a całej reszcie cierpliwości, pamiętajcie ferie już niedługo! Nie wybijajcie się z rytmu, aby na koniec nie zarobić jakiejś złej oceny lub uwagi.

A teraz dwie ważne sprawy odnośnie bloga.
Po pierwsze nie wiem jakim cudem, ale zapomniałam Wam powiedzieć, że od nowego roku nie tylko wygląd się zmienił, ale także tematyka bloga. Poszerzam horyzonty, dlatego pojawią się tutaj recenzje filmów i książek, CIY i DIY (lecz to nie jest pewne, bo wbrew pozorom to nie jest taki prosty post), ale też notki o modzie i urodzie. Najczęściej stylizacje (o ile się uda), w których oprócz dopracowanych zdjęć będzie też spora dawka informacji. Jeśli chodzi o kosmetyki to jako, że się nie maluje będę pisać o tych do pielęgnacji. Reszta po staremu.
I drugie : DZIĘKUJE ZA 150 OBSERWACJI! Po prostu tyle ... dziękuje. ♥
Pozdrawiam, Natalia.

You May Also Like

0 komentarze