Mój blog ma rok - i co z tego? Podsumowanie blogowe 2015/2016

by - grudnia 05, 2016




  Wiecie, co ostatnio zauważyłam? Że mój blog ma rok.  Tak o, po prostu. "O faktycznie, niedawno minęło 366 dni od założenia mojej strony". W sumie to więcej, bo zdałam sobie sprawę dopiero 27, czyli 5 dni później. 
   Ktoś może pomyśleć: "Nie zależy jej w ogóle na tym blogu! Nawet o rocznicy nie pamięta!" To nie tak.  Pozwólcie, że wytłumaczę Wam w tym poście, jak to naprawdę jest.
   Czemu mam cieszyć się z tego jak długo mój blog istnieje?  Czy to nie jest bez sensu? Mogę świętować ilość obserwacji, wyświetleń czy komentarzy, a nie długość  istnienia "Natalia's world".  Jakim sukcesem jest rok bloga? Żadnym. Przecież mogę założyć stronę, która po prostu będzie istnieć przez rok. Wow!  365 dni,  no to świętujemy!  Ale właściwie co?  Zero obserwacji, 1000 wyświetleń łącznie, zero komentarzy,  3 - zdaniowe wpis i zdjęcia robione kalkulatorem. I to mam świętować? 
   Uważam,  że rocznica jest na podsumowanie swoich wyników i świętowania ich. Takim etapem,  po którym zbieramy do kupy swoje małe sukcesy.  Widzimy, ile dokonaliśmy. Świętowanie roku istnienia strony, a nie ilości np. okrągłej liczby czytelników,  to trochę tak, jakby rok pracy w jakiejś firmie był dla nas ważniejszy niż awans. :D
    Czy mam z czego się cieszyć?  No mam. Dużo wyświetleń, sporo czytelników... I wytrwałość. To, że dałam radę, aż do dziś. Rocznica to dla mnie piękny czas. Przewijam wstecz kartki kalendarza, wspominam i widzę mój progres, to właśnie daje mi największego kopa do działania. 
   Nie czekałam na rocznicę, czekam na spełnienie swojego celu, na mój awans, po roku przepracowanym w tej firmie, Mam swój cel,  jasno określony i świętować będę, gdy go osiągnę.  Na razie "celebruję" moje małe sukcesy.  Ta rocznica to dla mnie jeden ze szczebli drabiny, która wiedzie do celu i to mnie cieszy. Jestem co raz wyżej, duma, wielka duma z samej siebie. Brzmi narcyzowato? Może, ale nie przeszkadza mi to, duma pokonała skromność. ;)
   Rok bloga to nie jest dla mnie sukces, nie 'jara' mnie to tak, jak np. 100 obserwacji. Sukcesem jest to co osiągnęłam. Musiałam o tym napisać. To dla mnie bardzo ważne, żebyście o tym wiedzieli, bo dla mnie ta rocznica, to coś trochę innego o czym mieliście szansę się właśnie przekonać.
   Swoją drogą, szmat czasu,  a wydaje się jakbym wczoraj kliknęła "Utwórz bloga"... Boże, jak ten czas leci!  Niesamowite... Tyle czasu, a Ty dalej ze mną. Dziękuję.  ❤

    Teraz, tak jak wskazuje tytuł, nadszedł czas na podsumowanie. Postaram się dość krótko i zwięźle. W sumie mogę to ominąć, ale wiem, że wiele osób ciekawią statystyki i dokonania innych, więc...   😃

   Wszystko jak wiecie zaczęło się 23 maja 2015 r$., kiedy to przyszła do mnie przyjaciółka, która prowadziła bloga. Blog powstał na pełnym spontanie, co nie uważam za dobre. Nie wiedziałam nic o blogowaniu, oprócz tego co, powiedziała mi moja przyjaciółka, czyli de facto niewiele, ponieważ sama bloga miała niedługo. Nie wiedziałam z czym to się wiąże, jak wyglądają dobre blogi, nie umiałam nawet wgrać nagłówka. 
   Dołączyłam do Facebookowych grup dla bloggerów oraz do konferencji na bloggerach. I tak, czytając dyskusje i rozmowy innych oraz oglądając setki blogów, tutoriali i przewijając miliony zdjęć pomału nauczyłam się wszystkiego, co do tej pory umiem. Oczywiście cały czas uczę się czegoś nowego, teraz wkraczam w kody CSS, a w planach mam tworzenie 'własnych' szablonów na bazie tych z Bloggera. 
   Kiedy czytam moje pierwsze posty zastanawiam się, czy mam się śmiać, czy płakać. Ma-sa-kra. W porównaniu do tego, co jest teraz, oj tragedia. :P Ciekawe, czy za rok też będę tak myśleć o moich obecnych postach? Czas pokaże.
    W miarę krótko podsumowałam ten rok. Więcej informacji i statystyki macie na dole.

Aby było lepiej widać kliknij w zdjęcie!





To tyle, do następnego, cześć!

Korekta : Lyyli BAH

You May Also Like

0 komentarze