Apel do czytelnika

by - grudnia 05, 2016

Cześć!  Ten post piszę specjalnie dla Ciebie, tylko dla Ciebie. Tak, dobrze przeczytałeś. Dzisiejszy wpis jest apelem, prośbą do Ciebie, mój czytelniku.
Czy Ty też zauważyłeś, że brakuje nam kontaktu? Piszę, bo lubię, ale mojego nazwijmy to "dzieła" nie zatrzymuję przy sobie, dzielę się z Tobą, czyli poniekąd piszę dla Ciebie. Wiesz,  że się staram, prawda? Widzisz właśnie efekt kilku godzinnej pracy, ale widzisz też, jak ono powstaje chociażby na moim snapchacie. Tworzę wygląd, piszę posty, szukam korektora, robię i obrabiam zdjęcia, i mimo braku dobrego sprzętu staram się, żeby zdjęcia były ładne. Ten blog, to coś, czemu podporządkowałam wszystko. Wydaje Ci się, że to przesada?  W takim razie nie masz bloga  albo nie jest on dla Ciebie tak ważny jak dla mnie. Nie ma dnia,  w którym nie zajrzałabym na bloga, nie planowała postów czy szukała pomysłów na nowe wpisy.  Wszystko dla Ciebie. Co prawda ja też czerpię z tego radość i satysfakcję, ale chyba o to w tym chodzi, nie? Chcę,  żebyś był zadowolony,  dumny ze mnie. Podoba Ci się mój blog?  No właśnie...
Mogę jedynie wnioskować z ilości wyświetleń, że tak. Czemu?  Nigdy mi tego nie powiedziałeś! Na pewno jest coś na tym blogu,  co nie przypadło Ci do gustu,  coś co byś zmienił. Który to post? A może wygląd? Nie wiem,  bo nie rozmawiamy. Nie chcę,  żeby blog Cię zawiódł, nie chcę,  żeby spadł poziom, dlatego na litość Boską, powiedź coś!  Mówiąc wprost: komentuj.
No i wyszło szydło z worka! ''Natalka, chcesz fejmić ilością komentarzy!''. Nie,  chcę wiedzieć czy idę w dobrym kierunku. Pokieruj mną chodź trochę. Jakbyś się czuł, gdybyś mówił do kogoś, a on tylko słuchałby Cię, nie odzywając się? Tak jest ze mną. Jedyną odpowiedzią, jaką otrzymuję jest echo...
Subiektywna krytyka jest dla mnie tak samo ważna jak szczera pochwała, o ile nie ważniejsza. Podoba Ci się?  Co?  Powiedz mi!  Dodaj mi tej energii,  tego powera!  A co jeśli jest źle?  Daj mi liścia w twarz na opamiętanie. "Natalka co to ma być?!  Popraw to! ".  Chcę mieć z Tobą kontakt,  bo Ty,  właśnie Ty jesteś moim współpracownikiem, doradcą, nie odcinaj się. Razem kreujemy tego bloga, jesteś mi potrzebny! "Natalka,  ale to Twój blog,  Ty go prowadzisz i Ty go kreujesz, a nie czytelnicy, sama tak mówiłaś. ". Prawda. Ale czy ja chcę,  żebyś mi kazał pisać posty na dany temat?  Zmuszał do przyjęcia Twojego toku myślenia?  Nie.  Chcę małej wskazówki. Z resztą, czy powiedziałam,  że zrobię wszystko to, co powiesz? Nie.  Chyba,  że faktycznie będziesz miał rację.
Niech zgadnę, za każdym razem czytam moje posty,  ale nie komentujesz nawet jeśli pojawi się coś co nie zbyt Ci się podoba? W ogóle, jaką mam pewność, że istniejesz?  Nie każę komentować Ci wszystkiego. Odzywaj się wtedy, kiedy masz coś do powiedzenia. Przynajmniej pokaż się od czasu do czasy,  żebym wiedziała, że jesteś.
Przypomnij sobie, co Ci się nie podobało. Wróć do tamtego i wypisz to, ale oczywiście dopiero po zostawieniu swojej opinii tutaj.  W końcu po coś jest ta możliwość komentowania wpisów. ;)

Korekta : Lyyli BAH

You May Also Like

0 komentarze