5 typów bloggerów

by - grudnia 05, 2016


Witam Was serdecznie! Dzisiaj post o tym, na jakie grupy dzielą się bloggerzy. Post ma charakter raczej humorystyczny, ale warty zastanowienia, bo sytuacje opisane tu, mimo, że wydaje się nie prawdopodobne zdarzają się naprawdę. Zapraszam do przyjrzenia się z bliska 5 z nich.

Przeglądając jedną z najbardziej popularnych facebook'owych grup dla bloggerów, pierwsze co wrzuca się w oczy to prośba o kliknięcie w linki, po czym przeniesie nas do jednego z internetowych sklepów, z którym dana osoba nawiązała współpracę.
Prośba... ta jasne. Bardziej błaganie zdesperowanej nastolatki... Propozycja, polecenia bloga w kolejnym poście, zaobserwowanie go lub zostawienie komentarza typu ''super!'' za odwiedzenie podanych stron... W zasadzie podziwiam tych ludzi, z jakim zaaranżowaniem to robią... Można by powiedzieć, że to naprawdę ważna sprawa, niecierpiąca zwłoki, od której zależy życie ludzi...
Może jestem niedzisiejsza, ale czy naprawdę warto zniżać się do poziomu żebraka, tylko po to, aby zyskać/utrzymać współpracę? Oczywiście, nie chodzi mi o grzeczne prośby, tylko o takie sytuacje jak opisane powyżej. Warto się zastanowić. ;)

Najgorszy typ. Warto przyjrzeć mu się bliżej.
Osobnik prowadzący bloga, niby z pasji. Zarzekający się, że kocha to co robi chodź tego nie widać. Najczęściej spotykanymi postami są te o nich, lub te z reklamą firm, z którymi współpracują. Uważają, że kilku zdaniowy post z 50 zdjęciami z telefonu (oczywiście wszystkie jednakowe), rozmazanymi, nie obrobionymi jest OK. W każdym poście reklamy, tysiące reklam, wszędzie. W postach, w pasku bocznym, szkoda, że w nagłówku nie...
Krótko mówiąc - osoba prowadząca bloga ze względu na zarobki. Łatwa kasa. Założę stronę, napisze byle co i byle jak, nawciskam reklam i zarobię. Jednak, aby zarobić, ktoś musi to wyświetlać, a kto by chciał czytać takie brednie?
Czy naprawdę ludzie postępujący w ten sposób liczą na sławę i tysiące wyświetleń dziennie? Jeśli nie wkładasz godzin pracy, wysiłku, kreatywności i serca w każdy post, to uwierz, że to nie wypali i nie zdobędziesz sławy. Najlepiej usuń bloga i zajmij się inną pracą, (grab liście, odśnieżaj) bo tylko zaśmiecasz blogosferę.

Znasz go?  Przejawia się to tak: wstawiasz posta na grupę dla bloggerów, chcesz zareklamować bloga, poszerzyć grono jego odbiorców. Po kilku minutach Facebook szaleje, dźwięki powiadomień zlewają się w jeden długi pisk. Zaczęło się.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Anna Jakaś skomentowała Twój post w grupie Blogerzy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Zaglądasz, sądzisz, że może komentarz, pochwała, rada, ale nie... Kolejna propozycja wymiany obserwacji...
Denerwujące, nawet bardzo. Nie rozumiem tego. Po co sztuczni czytelnicy? A no tak... i powracamy do współpracy... Świat kręci się wokół gratisów i pieniędzy...

-Nie publikowałam nic od 3 miesięcy, może warto coś napisać? Hahahaha! Po co?! Moi czytelnicy mnie kochają, poczekam jeszcze 2 miesiące niech proszą mnie o nowy post...

Eh...Te zdjęcia nie wyszły zbytnio korzystnie... To się rozmazało, tutaj widać porozwalane ubrania w tle.. E tam, będzie!

-Ale mam wenę! To trzeci post dzisiaj! Sprawdzę komentarze. Że co?! Że krótki post, brzydkie zdjęcia i nudny temat?! Pf, ujdzie.

Wygląd mojego bloga pozostawia wiele do życzenia. Mało czytelna czcionka baz polskich znaków, nagłówek tak duży, że cała strona się rozjeżdża... Jutro to poprawię!

Mój ulubiony typek - olewacz. W zasadzie można go też nazwać leniem. Wygląd bloga ma wiele niedociągnięć, postów nie było od miesięcy, nie dlatego, że nie ma weny czy czasu... ale to nic! Jakoś to będzie! Przecież kto by chciał czytać zadbanego bloga? No kto? Kto by chciał, żeby posty pojawiały się regularnie ( przynajmniej częściej niż raz w roku)? Taki jest o wiele lepszy!

Proszę, tyle jest super blogów, ciekawych, interesujących, które psują się przez olewanie pewnych spraw. Nie rób tak. Nie bądź olewaczem.


 Ostatni na dziś, niewątpliwie najlepszy typ. BLOGGER. Taki wiecie, prawdziwy. Na serio. Osoba kochająca to co robi, dbająca o bloga, wkładająca w do całe serce. Takich ludzi potrzeba. 
Nie pójdzie na dwór bez aparatu bo, '' może zrobię ładne zdjęcia''. Nie wyjedzie bez notesu do zapisywania notatek, bo ''może mnie coś zainspiruje''. Nie ominie żadnego numeru magazynu ''Joy'', bo ''muszę wiedzieć co dzieje się w modzie, by napisać o tym moim czytelnikom''. Nie przejdzie obok księgarni nie odwiedzając jej, bo ''co jeśli pojawiła się kolejna część ''Only girl''? Nie przegapi żadnego filmu w kinie, bo '' chce muszę napisać recenzje dla moich czytelników, którzy mnie o to prosili''.
Blogger  to osoba, które całe życie podporządkowuje swojej pasji. Tego się trzymaj! Przestań nachalnie reklamować swojego bloga, zadbaj o niego, zrezygnuj z ''OBS/OBS'', a uda się, tylko w to uwierz.

Trochę ckliwy koniec, ale jakże ważny. Jeśli wyrazicie zadowolenie z tego posta oraz chęć przeczytania kolejnej części to postaram się, żeby pojawiła się w najbliższym czasie. W końcu tyle ile bloggerów, tyle ich typów. ;)
Pozdrawiam,

You May Also Like

0 komentarze